Uważa się, że historia andrzejek sięga nawet starożytności, a dokładniej starożytnej Grecji. Polskie piśmiennictwo wspomina o nich po raz pierwszy pod koniec XVI wieku w moralitecie Marcina Bielskiego. Wcześniej święto to było znane jako jędrzejówki lub jędrzejki.
Kiedy andrzejki wtedy miały miejsce? Odprawiano je w wigilię dnia świętego Andrzeja Apostoła, czyli w nocy z 29 na 30 listopada. Dlaczego? Wedle wierzeń pogańskich w okresie przed adwentem na ziemi pojawiają się dusze zmarłych oraz zjawy. Ich obecność z kolei miała wzmacniać siłę wróżb, które były uważane za wiarygodne i mające niebagatelne znaczenie.
27 listopada przedszkole w Obicach także zamieniło się w komnatę wróżb i czarów. Nie tylko przystrojona sala zdawała się skrywać wiele tajemnic i magii. Dzieci, które przybywały do przedszkola też były jakieś inne, zmienione, zaczarowane, wręcz nierozpoznawalne. Od czasu do czasu próg sali przekraczał jakiś policjant, strażak, a nawet żołnierz. Najczęściej widziano tutaj księżniczki. Było ich całe mnóstwo. Na ich głowach błyszczały korony, a w ręku diamentowe berła. Wraz ze śniegiem i mrozem przybyła także Elza prosto z wiecznej ,,Krainy Lodu’’. Dało się widzieć również wampira i ubraną w czarny strój dziewczynkę o imieniu Wednesday.
W tak doborowym towarzystwie żadna nuda nie grozi. Zaraz po śniadaniu zaczęła się zabawa andrzejkowa, a wraz z nią tańce, psoty i pierwsze wróżby. Przez całe dwie niemalże godziny trwały wesołe pląsy. Krótkim wytchnieniem była jedynie przerwa na słodki poczęstunek przygotowany wcześniej przez rodziców naszych przedszkolaków. Po tym znów wróciliśmy do wesołej zabawy przeplatanej magią i czarami.
To co dobre, kiedyś się kończy. Nasza zabawa również. Wraz z porą obiadową czar prysł, ale nie na długo, bo w naszym przedszkolu każdego dnia dzieje się magia.
Monika Ignorowicz









